Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYKORZYSTANIE BIAŁEK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYKORZYSTANIE BIAŁEK. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2016

Bezy - przepis podstawowy


Klasyczne śnieżnobiałe bezy. Warto mieć je zawsze w domu pod ręką, z ich małą pomocą można bowiem wyczarować wiele przepysznych deserów. Dzięki długiemu suszeniu w niskiej temperaturze, bezy zawsze wyjdą Wam pięknie białe. Pieczesz bezy po raz pierwszy lub do tej pory nie wychodziły idealne? Polecam przeczytać kilka porad jak upiec perfekcyjną bezę. Gotowi do pieczenia? Tym razem na pewno się uda!


Składniki:

4 duże białka
200 g cukru
1 łyżeczka soku z cytryny


Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę. By nie przebić białek, warto co jakiś czas sprawdzić w trakcie ubijania czy miskę z pianą można odwrócić do góry dnem. Jeśli tak - piana jest gotowa do dalszej obróbki. Następnie stopniowo dodawać cukier, łyżka po łyżce, cały czas ubijając, aż cukier całkowicie się rozpuści – trwa to kilkanaście minut. W masie nie powinno być żadnych grudek cukru. Wlać sok z cytryny, zmiksować. Gotowa masa bezowa powinna być bardzo sztywna, gęsta i błyszcząca.

Masę bezową przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego ozdobną końcówką np. dużą gwiazdką (u mnie Wilton 1M) i wyciskać na przygotowaną blachę bezy, zachowując odstępy (bezy trochę urosną w trakcie pieczenia). 


Piekarnik rozgrzać do temperatury 90°C z termoobiegiem. Piec bezy przez około 2 - 2,5 godziny, w zależności od wielkości. Upieczona beza wydaje głuchy odgłos gdy stukniemy o jej spód. 

Wyjąć bezy z piekarnika. Zostawić na blaszce do całkowitego wystudzenia. Gotowe idealne bezy są kruche z wierzchu i lekko ciągnące w środku.  Bezy można przechowywać w szczelnym pudełku nawet przez 2 - 3 tygodnie.

Smacznego! :-)




__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
Perfekcyjna beza - To się musi udać!

Eton Mess

Malinowe bezowe serduszka z kokosowym kremem

Tropikalny Eton Mess
 

niedziela, 20 grudnia 2015

Piegusek


Piegusek na białkach zwany też ciastem "szklankowym" to szybkie, puszyste, bardzo proste i smaczne ciasto ze sporą ilością maku. Prawie wszystkie składniki ciasta można odmierzyć szklanką stąd jego potoczna nazwa. Z tego co pamiętam, piegus kiedyś często pojawiał się u mnie w domu, szczególnie wtedy gdy mamie zostawały zbędne białka. Zgodnie z tradycją w święta Bożego Narodzenia na stole nie może zabraknąć potrawy z dodatkiem maku bo jest on gwarantem pomyślności i dostatku w nowym roku.  Jeśli zostaną Wam białka koniecznie zróbcie pieguska. Polecam nie tylko na święta :-)

Składniki:

200 g mąki pszennej
200 g suchego maku
200 g cukru
200 g masła 
200 - 250 g białek (7-8 sztuk)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1 cytryna
masło do posmarowania foremki

Lukier:

100 - 150 g cukru pudru
sok z 1/2 pomarańczy lub dużej cytryny
kandyzowana skórka z cytryny i pomarańczy

Prostokątną, niedużą foremkę "keksówkę" o wymiarach 26 x 11 x 7,5 cm wyłożyć papierem do pieczenia, krótsze boki formy posmarować masłem. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C.

Masło wrzucić do rondelka i rozpuścić na małym ogniu. Odstawić do przestudzenia. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Cytrynę umyć, wyszorować szczoteczką. Zetrzeć z cytryny skórkę na tarce o małych oczkach.

Białka ubić na sztywno, stopniowo dodając cukier. Do ubitych białek dodawać stopniowo mąkę krótko mieszając na najwolniejszych obrotach miksera. Wsypać mak i otartą skórkę z cytryny. Delikatnie wymieszać masę łyżką lub szpatułką. Stopniowo wlewać rozpuszczone przestudzone masło mieszając masę aż wszystkie składniki połączą się.

Przełożyć ciasto do przygotowanej foremki, wyrównać wierzch. Piec około 60 minut, do momentu aż wbity w ciasto patyczek będzie suchy. Wyjąć, wystudzić. Ciasto można polukrować, posypać wierzch ciasta kandyzowaną skórką, smaczne jest również posypane cukrem pudrem lub zupełnie bez dodatków.

Wykonanie lukru:

Cukier puder ucierać stopniowo wlewając sok z pomarańczy lub cytryny do momentu otrzymania pożądanej konsystencji lukru.

Smacznego! :-)



piątek, 6 listopada 2015

Amaretti - migdałowe ciasteczka (bez glutenu)


Klasyczne, włoskie, mocno migdałowe, popękane ciasteczka. Chrupkie z wierzchu i lekko ciągnące w środku. Bez mąki, 100% bez glutenu. Doskonałe do czarnej kawy, pokruszone często służą jako dodatek do deserów np. do lodów, zaś pięknie zapakowane sprawdzą się jako słodki upominek np. na święta :)

Przepisów na amaretti jest bardzo dużo. Podejrzewam, że każda włoska rodzina ma swój własny przekazywany z pokolenia na pokolenie.  Ten powstał na bazie starego domowego przepisu i wskazówek, rodem z Sardynii. Prawdziwe domowe amaretti choć oczywiście słodkie, jednak nie zawierają tyle cukru co kupne ciastka, gdzie cukier występuje jako pierwszy składnik. Nieco inna jest też ich konsystencja. Nie są to bowiem bezy z dodatkiem migdałów tylko ciasteczka migdałowe i tak powinny smakować. Polecam!


Składniki:

Na około 80 szt.:

280 g mielonych migdałów
220 g drobnego cukru
75 g białek
20 ml likieru Amaretto
1 średnia cytryna
drobny cukier do obtoczenia 


Cytrynę dokładnie wyszorować szczoteczką. Zetrzeć skórkę z połowy cytryny. Migdały wsypać do miski, dodać cukier, startą skórkę z cytryny, wlać likier i wymieszać.

Białka lekko roztrzepać trzepaczką. Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do temperatury 160°C z włączonym termoobiegiem.

Do sypkich produktów stopniowo dodawać białka, mieszając masę łyżką lub szpatułką. Masa będzie klejąca, gęsta. Taka ma być!

Trochę cukru wysypać na płaski talerz - posłuży do obsypywania rąk przy formowaniu ciasteczek. Ręce zwilżyć wodą. Odcisnąć dłonie na cukrze. Łyżeczką nabierać niewielką ilość masy i formować dłońmi nieduże kuleczki. Układać kuleczki na przygotowanej blaszce w sporych odstępach - ciasteczka urosną! Ciasteczka można również przygotować przy pomocy rękawa cukierniczego zakończonego okrągłą 1 cm końcówką.

Po zapełnieniu blaszki, wstawić ją do nagrzanego piekarnika. Piec około 15 - 20 minut, do ładnego zarumienienia się ciasteczek.  Ciasteczka pieczone krócej będą bardziej miękkie i ciągnące, dłużej - twardsze i bardziej chrupkie. 

Ciasteczka powinny po 10 minutach zacząć rosnąć i pękać z wierzchu. W trakcie pieczenia formować kolejne kulki i układać na drugiej blaszce. Upieczone amaretti zostawić na chwilę na blaszce, następnie przełożyć na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Przechowywać w szczelnym pojemniku.

Smacznego! :-)


piątek, 30 października 2015

Kokosanki - najlepsze!


Kokosanki czyli mocno kokosowe ciasteczka. Moje ulubione. Lekko chrupkie z wierzchu i wspaniale ciągnące w środku. W 100 % bezglutenowe. Kupne kokosanki często są przesłodzone i przesycone sztucznym aromatem. Te z popularnych przepisów, choć smaczne, nie miały niestety konsystencji o którą mi chodziło - zbyt chrupiące, zbyt bezowe, stanowczo za słodkie, nie takie... W końcu udało się :) Kokosanki są dokładnie takie jak chciałam - lekko chrupkie ale i ciągnące, mocno kokosowe. Doskonałe! Ich wykonanie jest banalnie proste. Polecam!


Składniki:

Na 15-18 szt.:

200 g wiórków kokosowych
75 g cukru
30 g nierafinowanego oleju kokosowego
10 g skrobi ziemniaczanej
2 duże białka 
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


Wiórki kokosowe lekko podprażyć na suchej patelni, wystudzić. Dzięki temu zabiegowi kokosanki będą miały równomiernie złocisty kolor. Jeśli ktoś lubi bardziej białe ciasteczka, można pominąć ten krok.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Białka lekko ubić z cukrem. Masa powinna się spienić, stać się puszysta ale nadal płynna. Dodać olej kokosowy, skrobię ziemniaczaną i ekstrakt z wanilii. Wymieszać. Wsypać wiórki. Całość dokładnie wymieszać łyżką lub szpatułką.

Nabierać masę kokosowa ręką lub łyżeczką, formować ciasteczka o wielkości dużego orzecha włoskiego, niewygładzając jednak kulek - powinny pozostać nieregularne. Masa może oblepiać palce - to normalne. Układać kokosanki w niedużych odstępach na przygotowanej blaszce. Piec około 15- 17 minut. Ciasteczka ładnie zarumienią się. Wyjąć, pozostawić na blaszce przez 5 minut, następnie zdjąć z blachy, położyć na kratce i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

Smacznego! :-)


__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
Czekoladowe makaroniki z truflowym kremem

Domowe batoniki Daim

niedziela, 13 września 2015

Szarlotka z bezową pianką


Kolejna odsłona szarlotki :) Tym razem do delikatnego, kruchego ciasta i całej masy jabłkowego nadzienia dołączyła puszysta bezowa pianka. Kwaśne jabłka i słodka beza - połączenie idealne! Polecam!

Składniki:

Ciasto:

250 g mąki pszennej
150 g zimnego masła
50 g cukru pudru
2 żółtka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Mąkę wsypać do miski, dodać cukier puder, wymieszać. Masło pokroić na małe kawałki dodać do sypkich składników. Lekko zagnieść. Dodać żółtka, wlać ekstrakt waniliowy. Zagnieść jednolite, gładkie ciasto. Uformować z ciasta kulę, owinąć ją folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez około 30 minut.

Dno okrągłej formy do tarty o średnicy 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto rozwałkować, wyłożyć nim formę a następnie ponakłuwać widelcem.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 190°C. Podpiec spód przez około 15 minut, do lekkiego zarumienia. Wyjąć, wystudzić.

Nadzienie:

1,5 kg kwaśnych jabłek (Antonówka, Szara Reneta)
1 łyżeczka cynamonu

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w plasterki. Wrzucić do garnka z grubszym dnem, bądź teflonowego i poddusić. Jeśli zajdzie potrzeba, jabłka można podlać niewielką ilością wody. w trakcie duszenia, gdy jabłka zaczną się rozklejać, dodać cynamon i wymieszać. W masie jabłkowej powinny pozostać wyraźne kawałki jabłek.

Bezowa pianka:

5 białek
250 g cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Białka ubić na sztywną pianę. Następnie stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając, aż cukier całkowicie się rozpuści – trwa to kilka minut. W masie nie powinno być żadnych nierozpuszczonych grudek cukru. Dodać mąkę ziemniaczaną i delikatnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do 130°C z termoobiegiem lub 150°C bez termoobiegu.

Nadzienie jabłkowe wyłożyć na podpieczony spód, wyrównać. Na wierzch nałożyć masę bezową. Piec około 45 minut, do momentu, aż beza lekko się zarumieni, będzie sztywna na wierzchu, ale nadal puszysta w środku. Wyjąć, wystudzić przez minimum 2 godziny.

Smacznego! :-)


__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
 
Szarlotka tradycyjnaSzarlotka orkiszowa z kratką 

 

czwartek, 16 lipca 2015

Wyśmienite ciasto porzeczkowo-bezowe


W dzieciństwie nie przepadałam za czerwonymi porzeczkami, wolałam stanowczo czarne bo jak większości dzieci bardziej smakowały mi bardziej słodkie owoce. Polubiłam i doceniłam ich walory smakowe sporo później. Dzięki dużej zawartości witaminy C, czerwone porzeczki wspaniale wspomagają pracę układu odpornościowego. Ich kwaśny smak można z powodzeniem zniwelować łącząc je ze słodką migdałową bezą. Efekt? Orzeźwiające, lekkie, mocno owocowe ciasto doskonałe na letnie, upalne popołudnie. Polecam!

Składniki:

Ciasto kruche:

250 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
50 g cukru pudru
1 żółtko


Mąkę wrzucić do miski, dodać cukier. Wymieszać. Masło pokroić w kostkę, dodać do suchych składników. Dodać żółtko. Szybko wyrobić  gładkie ciasto. Uformować z ciasta kulę, owinąć ją folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 30 min.

Dno tortownicy o średnicy 26 - 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia.  Im większa średnica tym ciasto będzie niższe. U mnie tortownica miała średnicę około 28 cm. 

Wyjąć ciasto z lodówki. Wylepić dno formy ciastem. Rozgrzać piekarnik do 200°C. Podpiec ciasto przez ok. 25 min. Ciasto powinno się ładnie zarumienić. Wyjąć, wystudzić. 

Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 150°C.

Porzeczkowo - migdałowa beza:

500 g czerwonych porzeczek
200 g cukru
100 g mielonych migdałów 
1 łyżka mąki ziemniaczanej
4 białka

oraz:

czerwone porzeczki do dekoracji


Porzeczki umyć, osuszyć i obrać z szypułek. Najlepiej zrobić to sporo wcześniej, by porzeczki zdążyły całkowicie wyschnąć.

Białka ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier nie przestając ubijać. Ubijać, aż masa stanie się gęsta i błyszcząca a cukier całkowicie rozpuści się.

Delikatnie wmieszać mąkę ziemniaczaną i mielone migdały. Kilka łyżek masy bezowej odłożyć. Do pozostałej bezy wsypać porzeczki i bardzo delikatnie wymieszać.

Masę porzeczkową przełożyć na podpieczony kruchy spód. Na wierzchu rozsmarować pozostałą masę bezową.

Ciasto ponownie wstawić do piekarnika. Piec około 50 minut. Wyjąć, pozostawić w tortownicy do całkowitego wystygnięcia.

Smacznego! :-)


wtorek, 16 czerwca 2015

Ptasia pianka z truskawkami

 

Lekka jak puszek, ptasia mleczna pianka z orzeźwiającymi truskawkami i smakowitą truskawkową frużeliną to przepyszny deser bez pieczenia, w sam raz na upalne dni. Każdy wielbiciel słynnego, kultowego już mleczka w kruchej czekoladzie będzie zachwycony, bo to przecież prawdziwa pianka tylko w wersji XXL ;-) Deser przygotowuje się szybko i jedyny jego minus to fakt, że tak samo szybko znika... Polecam!

 Składniki:

200 g mleka skondensowanego niesłodzonego
200 g cukru
150 g masła o temperaturze pokojowej
7 białek
¼ łyżeczki kwasku cytrynowego
20 g żelatyny lub agaru
1 laska wanilii

oraz:

ok. 450 g niedużych truskawek


Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć folią spożywczą. Najlepiej nakleić spory kawałek folii spożywczej na dno tortownicy i po prostu zamknąć obręcz. Należy pozwolić by kawałek folii wystawał poza obręcz - później będzie łatwiej przenieść deser na paterę. Truskawki umyć, odszypułkować. Poukładać truskawki w tortownicy centrycznie - wokół obrzeża tortownicy zataczając coraz mniejsze kręgi.

Mleko wlać do rondelka, dodać masło. Lekko podgrzać by masło całkowicie rozpuściło się. Zdjąć z ognia, wystudzić, lekko schłodzić.

Żelatynę lub agar zalać ok. 100 ml wody - tyle by woda przykryła proszek, wymieszać i zostawić na 15 minut do napęcznienia.

Białka ubić na sztywno. Następnie dodawać stopniowo 100 g cukru cały czas ubijając, aż masa stanie się gęsta i błyszcząca.

Do napęczniałej żelatyny lub agaru dodać pozostałe 100 g cukru i  kwasek cytrynowy. Podgrzać by cukier rozpuścił się - nie gotować żelatyny! W przypadku agaru - doprowadzić do wrzenia lub postępować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Gorącą żelatynę/agar ostrożnie, powoli wlewać małym strumieniem do ubitych na sztywno białek cały czas miksując. Następnie wlać masę mleczno-maślaną - nadal miksując. Na końcu dodać ziarenka zeskrobane z laski wanilii. Masa powinna mieć jednolitą konsystencję bez grudek.

Gotową masę przelać do przygotowanej tortownicy z ułożonymi truskawkami. Schłodzić w lodówce, najlepiej przez kilka godzin.

Frużelina truskawkowa:

250 g truskawek
50 g cukru
 20 ml wody
 sok z ½ cytryny
8 g mąki ziemniaczanej (bardzo czubata łyżeczka)

Truskawki umyć, odszypułkować, przekroić wzdłuż na pół i wrzucić do garnka. Wsypać cukier i wlać sok z cytryny. Dodać 20 ml wody. Podgrzewać, aż cukier całkowicie się rozpuści a owoce puszczą sok.

Mąkę ziemniaczaną wymieszać z 1 łyżką wody. Do gorącej masy truskawkowej wlać mąkę, wymieszać, zagotować. Zdjąć z palnika i wystudzić.

Tortownicę z zastygniętą pianką wyjąć z lodówki, delikatnie oddzielić boki nożykiem. Zdjąć obręcz. Piankę przenieść na paterę. Na wierzchu pianki równomiernie rozsmarować zimną frużeliną z truskawek. Przechowywać w lodówce.

Smacznego! :-)

 


__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:


Domowy ptasi mleczny puszekLekki tort truskawkowo-śmietankowyDelikatny sernik z czekoladą i truskawkami

piątek, 5 czerwca 2015

Perfekcyjna beza - To się musi udać!



Często słyszę opinie, że upieczenie śnieżnobiałej, pięknej bezy to nie lada sztuka. Dużo osób zraża się już po samym czytaniu lub słuchaniu opowieści jaka to beza jest kapryśna, wymagająca, że i tak w gruncie rzeczy może nie wyjść… Bezowe ciasta doskonale komponują się z kwaskowymi owocami lata, lodami. Można je przekładać najrozmaitszymi kremami, bitą śmietaną. Czysta rozkosz dla podniebienia! Ubite białka nadają pulchności również tradycyjnym ciastom, warto więc poznać tajemnice ich właściwego przygotowywania. Jedyne co potrzeba to nauczenie się dosłownie paru żelaznych zasad. Naprawdę! Beza wyjdzie wtedy zawsze. Śnieżnobiała, krucha. Nie ma innej możliwości. Oto kilka moich sprawdzonych porad.


1. Podstawy.

 Podstawą udanej bezy jest bardzo precyzyjne oddzielenie białka od żółtka. Nawet odrobina żółtka spowoduje, że białko nie ubije się poprawnie. Białka najlepiej rozdzielają się zaraz po wyjęciu z lodówki – zimne jajko rozdziela się precyzyjniej. Następnie należy pozostawić białka w temperaturze pokojowej na około 30 – 40 minut by ociepliły się. Białka o temperaturze pokojowej ubijają się znacznie szybciej niż zimne. Białka nie muszą być świeże, do bezy można z powodzeniem użyć białek 3 - 4 dniowych.


2. Przybory.

Mikser to zdecydowanie podstawa, chyba że chcecie wyrobić sobie niezłą muskulaturę ręki ;-) wtedy trzepaczka się nada również, w innym przypadku nie polecam takiej tortury…
Miska do ubijania białek musi być duża (białko zwiększa swą objętość wielokrotnie), wykonana z metalu lub szkła – idealnie sucha i czysta bo bezy nie znoszą wilgoci. 

Nie jest to jakiś dziwny wymysł. Po prostu metalowe i szklane naczynia  dają gwarancje, że po umyciu nie zostanie na nich żaden ślad tłuszczu lub detergentu. Do plastiku zaś zarówno tłuszcz jak i płyn domycia  naczyń przywiera mocniej i stanowczo trudniej doczyścić takie naczynie. Białka ubijane w naczyniu z choć najmniejszym śladem tłuszczu nie ubiją się należycie i beza nie uda się. By mieć 100% gwarancję że miska do ubijania jest odtłuszczona, można przetrzeć jej wnętrze połówką cytryny a potem dokładnie wypłukać i wytrzeć do sucha.


3. Proces ubijania.

Białka ubijamy na początku same do momentu aż będą sztywne. Ubijanie białek to proces podobny do wdmuchiwania powietrza do balona. To czysta chemia. W trakcie ubijania białka powstaje całe mnóstwo maleńkich pęcherzyków powietrza. Tworzą się wiązania chemiczne które usztywniają całą strukturę białka. Na tym etapie ważne jest by nie przebić białek czyli nie ubić ich za mocno. 
Jak sprawdzić czy białka są gotowe do dalszej obróbki? Bardzo prosto. Wystarczy w trakcie ubijania, co jakiś czas, jak białka zaczną już gęstnieć, przechylić naczynie  - spróbować odwrócić miskę do góry dnem... Jeśli masa spływa, nie jest jeszcze gotowa, jeśli możemy odwrócić miskę do góry dnem i białka się nie przemieszczają – masa jest gotowa do kolejnego etapu pracy.


4. Cukier.

Cukier stabilizuje strukturę bezy, usztywnia ściany powstałych w białku pęcherzyków powietrza. Dlatego na początku ubijamy białka same a dopiero gdy piana jest sztywna zaczynamy stopniowo, powoli, łyżka po łyżce dodawać cukier. Najlepszy cukier do bezy to cukier kryształ, można użyć też specjalnego drobnego cukru do wypieków czyli cukru o mniejszych, drobniejszych kryształkach. Dlaczego nie cukier puder?

Cukier o wyraźnych kryształkach daje możliwość kontrolowania stopnia ubicia białek – białka ubijamy do momentu, aż wszystkie granulki cukru ulegną rozpuszczeniu. Trwa to kilkanaście minut. Masa staje się wtedy błyszcząca, gęsta a przy wyjmowaniu trzepaczki tworzą się wyraźne ostre wierzchołki. To czy cukier rozpuścił się najlepiej sprawdzić nakładając na łyżeczkę odrobinę masy a następnie rozetrzeć ją między palcami – jeśli nie wyczuwamy żadnych granulek – białka są należycie ubite. Użycie cukru pudru zaburza ten proces, bo taki cukier rozpuszcza się natychmiast i w efekcie nie wiemy na jakim etapie ubicia jest nasza beza. Łatwo wtedy o pomyłkę a niedostatecznie ubite białka po prostu opadną i beza nie wyjdzie. 

Można użyć również cukru trzcinowego – beza zyska wtedy orzechowy kolor i intrygujący karmelowy smak. Ubite białka do ciasta tradycyjnego dodajemy na końcu, bardzo delikatnie dodając je do masy by powstałe w białku pęcherzyki powietrza nie uległy zniszczeniu.


5. Sok z cytryny lub ocet

Chrupkości i stabilności strukturze bezy nadaje dodatek soku z cytryny lub odrobina octu. Zarówno sok jak i ocet dodaje się dopiero po ubiciu białek z cukrem. Dzięki temu zabiegowi beza będzie krucha na zewnątrz i lekko ciągnąca w środku.
 
 6. Dodatki.

Do bezy można dodać wiórki kokosowe, mielone orzechy, migdały, kakao. Ważne by dodać je na samym końcu i wmieszać je do masy delikatnie przy pomocy łyżki. 

Gotowe ubite białka z cukrem nie mogą czekać. Należy od razu wstawić bezę do piekarnika. Czekanie, szczególnie jeśli zostały dodane orzechy, wiórki – spowoduje opadniecie bezy. Dzieje się tak z powodu tłuszczu zawartego w orzechach.

 7. Temperatura. Czyli jak uzyskać śnieżnobiałą bezę.

Bezy właściwie nie piecze się a suszy w piekarniku dlatego tak ważne jest by temperatura piekarnika była niska. Najwięksi cukiernicy podają temperaturę pomiędzy 70 a 100°C. W równomiernym suszeniu bezy bardzo pomaga termoobieg. Jeśli chcę by beza upiekła się w miarę szybko (jak na bezę) i była śnieżnobiała, zawsze piekę ją w 80 - 90°C z włączonym termoobiegiem. 

Bezy piekę zawsze na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Suszę je przez około 2,5 – 3,5 godziny. Czas pieczenia uzależniony jest od wielkości bezy. Jeśli pieczecie małe beziki – upieką się zdecydowanie szybciej i już po 1,5 godzinie w piekarniku mogą być gotowe. Większe bezy lub pieczenie kilku grubszych blatów bezowych na jeden raz wymaga dłuższego czasu suszenia.  Stopień wysuszenia łatwo sprawdzić. Wystarczy uchylić piekarnik i wbić patyczek w środek bezy - tam beza piecze się najdłużej – jeśli patyczek jest suchy – beza jest gotowa. Można też popukać w bezę – głuchy odgłos daje pewność, że beza jest już wysuszona.


Gotową bezę należy zostawić w uchylonym piekarniku do wystudzenia. Papier do pieczenia można oderwać dopiero po całkowitym ostygnięciu bezy – inaczej ryzykujemy jej pokruszenie.

Beza daje mnóstwo możliwości. Szczególnie teraz latem skuście się na bezowe ciasto z mnóstwem kwaskowych owoców. Pyszności! Wygląda elegancko i niebiańsko smakuje. Polecam! 


Bezy - przepis podstawowy


Malinowe bezowe serduszka z kokosowym kremem


Tort bezowy kokosowo - kawowy


Tarta z rabarbarem i bezą


Czekoladowe makaroniki z truflowym kremem






Drukuj