Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 stycznia 2018

Budapesttårta - rolada bezowa z mandarynkami

 
Budapesttårta to stanowczo jedno z najpopularniejszych ciast w Szwecji. Lekka, krucha, delikatna beza posypana przyrumienionymi płatkami migdałów, przełożona puszystą bitą śmietaną z zatopionymi w niej kawałkami najlepiej świeżych słodko-kwaskowych mandarynek. Prawdziwa bajka! Ciasto po prostu rozpływa się w ustach. W Szwecji można spotkać wiele wersji tej wykwintnej rolady. Niektórzy dodają kakao, drobno posiekane orzechy laskowe czy też polewają roladę odrobiną rozpuszczonej czekolady. W każdej wersji ciasto jest przepyszne. W przeciwieństwie do tradycyjnej bezy, roladę piecze się bardzo krótko bo tylko 25 - 30 minut. Po tym czasie beza powinna być leciutko beżowa, krucha na zewnątrz i piankowa w środku. Przy zwijaniu na pewno trochę popęka ale to zupełnie normalne jeśli chcemy osiągnąć zarówno chrupkość jak i piankowe wnętrze. Koniecznie upieczcie na karnawał ! Bardzo polecam :-)
 
Składniki:
 
6 białek (200 g)
300 g drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka soku z cytryny lub octu
30 g skrobi ziemniaczanej
50 g płatków migdałowych
szczypta soli
 
oraz:
 
350 g schłodzonej śmietanki kremówki 36%
300 g mandarynek (świeżych lub z puszki)
 
Dużą blachę do pieczenia o wymiarach 25 x 35 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
 
Białka ubić na sztywno z dodatkiem szczypty soli. Następnie dodawać stopniowo łyżka po łyżce cukier cały czas ubijając aż cukier całkowicie rozpuści się. Ubijać do momentu otrzymania gęstej, sztywnej, błyszczącej piany bez jakichkolwiek grudek cukru. Prawidłowo ubita piana pozostawia charakterystyczne ostre wierzchołki po wyjęciu końcówki miksera z masy. Wlać sok z cytryny lub ocet, dodać mąkę ziemniaczaną. Zmiksować by składniki połączyły się.
 
Piekarnik rozgrzać do temperatury 160°C. Masę bezową wyłożyć na przygotowaną blachę, wyrównać wierzch. Wstawić do piekarnika. Po 2 minutach posypać wierzch bezy płatkami migdałowymi. Piec bezę przez około 25 minut. Gotowa beza ma lekko beżowy kolor i popękany wierzch.
 
Upieczoną bezę wyjąć z piekarnika. Postawić na około 5-6 minut na kratce - spód schłodzi się. Następnie przykryć wierzch bezy ściereczką lub papierem do pieczenia i odwrócić blachę. Zdjąć papier. Delikatnie zwinąć bezę, zaczynając od dłuższego boku w luźną roladę. Pozostawić do ostygnięcia.
 
Mandarynki obrać, przy pomocy noża pozbawić je jak największej ilości białej skórki. Pokroić na małe kawałeczki. Jeżeli zdecydujecie się na mandarynki z puszki, należy je dobrze osączyć z zalewy. Śmietankę ubić na sztywno.
 
Wystudzoną bezę delikatnie rozwinąć. Jeśli popęka nie przejmujcie się - to cena za kruchość ;-) Posmarować bezę ubitą śmietanką, posypać kawałkami mandarynek. Zwinąć, zaczynając od dłuższego boku pomagając sobie papierem do pieczenia, na którym leży beza. Schłodzić. Podawać! Roladę bezową najlepiej kroić bardzo ostrym nożem.
Przechowywać w lodówce do 2 dni. Stopniowo masa bezowa stanie się bardziej piankowa choć nadal pyszna.
 
Smacznego! :-)
 
 
 Budapest Roll - meringue roulade with mandarins
 
Ingredients:
 
6 egg whites (200 g)
300 g caster granulated sugar
1 tsp lemon juice or vinegar
30 g potatostarch or cornstarch
50 g almond flakes
a pinch of salt
 
Filling:
 
350 g cooled double cream
300 g fresh or canned mandarins (remember to drain the canned fruit really well!)
 
Prepare a large 25 x 35 cm baking pan and line it with baking parchment. Preheat the oven to 160°C.
 
In a clean bowl beat the egg whites with a pinch of salt until lightly stiff. Gradually start adding sugar, bit by bit spoon by spoon. Keep whisking until you reach stiff peak stage - the egg whites will become very thick and glossy - no undissolved sugar granules. This proces may take a few minutes. Add the lemon juice and potato/cornstarch. Beat again to incorporate well.
 
Spoon the meringue mixture into the pan and spread evenly. Bake for 2 minutes. Open the oven and sprinkle the meringue mixture with almond flakes. Close the oven and bake for around 25 minutes until the meringue is lightly browned, feels firm and a bit cracked on top.
 
Put the pan on a wire rack and leave to cool for about 5-6 minutes. This way the bottom of the pan will cool down slightly faster.
 
Cut a piece of baking parchment larger than the baking pan or use a kichen cloth and place it on the surface of the meringue. Turn the meringue out onto the baking paper or the kitchen cloth. Carefully peel off lining paper from the meringue. Roll up the meringue lengthways and leave to cool completely.
 
Peel the mandarins. Remove the seeds if there are any. Using knife remove as much white membrane as possible. Chop the mandarins into small pieces.
 
Whip the double cream until thick. Very carefully unroll the meringue. It may crack a bit - do not worry! Spread the whipped cream on top of the meringue and add the mandarin pieces. Gently roll up the meringue lengthways, as tightly as possible, using baking parchment to help you. Transfer the roulade to a serving plate and chill in the fridge for an hour. Serve! Use a very sharp knife to slice it. Store in the fridge up to 2 days.
 
 
 

__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
 
Perfekcyjna beza - To sie musi udać!
 
Tort bezowy kokosowo-kawowy

 
 
 




czwartek, 2 czerwca 2016

Paryż - Brest z owocami


Paryż- Brest to przepyszne ciasto, które w 1891 roku wymyślił pewien francuski cukiernik dla upamiętnienia wyścigu kolarskiego Paryż - Brest - Paryż. Kształtem przypomina koło roweru a jego smak to prawdziwa uczta dla kubków smakowych. Chrupkie ciasto ptysiowe, delikatny, rozpływający się w ustach, mocno waniliowy krem i kwaskowe owoce lata... Poezja! Bardzo polecam :-)

Ciasto:

125 g mąki pszennej
150 ml wody
60 g masła
3 duże jajka (L)
2 łyżeczki drobnego cukru
duża szczypta soli

25 g płatków migdałowych

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Mąkę przesiać, dodać sól, wymieszać. Wodę wlać do garnka, dodać masło i cukier. Zagotować. Zdjąć z palnika, wsypać na raz całą mąkę i bardzo energicznie wymieszać masę najlepiej za pomocą dużej drewnianej łyżki. Postawić na palnik, zmniejszyć ogień i jeszcze przez około 90 sekund energicznie mieszać, aż powstanie gładka, gęsta masa. Zdjąć z palnika, zostawić na 5 minut, żeby masa trochę przestygła.

Do przestudzonej masy wbijać kolejno po jednym jajku cały czas ucierając. Nie należy dodawać kolejnego jajka zanim poprzednie nie zostanie dobrze wchłonięte. Masa stopniowo wchłonie wszystkie jajka. Powstanie gęste, gładkie, błyszczące ciasto, które ciężko opada od końcówki mieszającej miksera.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 225°C. Dużą blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i narysować na niej ołówkiem koło o średnicy 21 cm. Następnie odwrócić papier na druga stronę.

Ciasto przełożyć do dużego rękawa cukierniczego bez końcówki lub z okrągłą końcówką o średnicy  1 cm. Wycisnąć na papier ciasto rysując okrąg.



Drugi okrąg wycisnąć wewnątrz pierwszego okręgu. 


Trzeci okrąg wycisnąć pomiędzy pierwszym a drugim okręgiem. 


Lekko wygładzić powierzchnię ciasta palcami. Posypać ciasto płatkami migdałowymi.

Piec około 25 minut, do momentu mocnego zrumienienia się ciasta. Nie wolno otwierać piekarnika w trakcie pieczenia! Inaczej ciasto nie wyrośnie. Upieczone ciasto pozostawić w uchylonym piekarniku, następnie przenieść na kratkę i wystudzić.

Krem waniliowy (Crème Pâtissière):

250 ml mleka
250 g śmietany kremówki 36%
100 g drobnego cukru
4 duże żółtka (L)
1 laska wanilii
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka skrobi ziemniaczanej

oraz :

100 g śmietany kremówki 36%
350 g owoców typu: truskawki, borówka amerykańska, jagody, maliny
cukier puder do posypania

Mleko i 250 g śmietany wlać do garnka. Laskę wanilii przekroić wzdłuż, zeskrobać z niej ziarenka. Wrzucić ziarenka i laskę do mleka, doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z palnika. Wyjąć laskę wanilii.

Żółtka zmiksować z cukrem do białości. Dodać obie mąki. Zmiksować do połączenia się składników. Stopniowo dodawać trochę gorącego mleka, około pół szklanki, cały czas miksując.

Powstałą płynną masę jajeczną przelać do pozostałego mleka. Doprowadzić do wrzenia cały czas mieszając. Gotować 1 - 2 minuty. Masa mocno zgęstnieje. Zdjąć z palnika. Przykryć wierzch kremu folią spożywczą lub papierem do pieczenia, tak by folia dotykała kremu. Wystudzić krem. Schłodzić całkowicie w lodówce.
Pozostałą śmietanę ubić na sztywno. Do schłodzonego kremu powoli dodawać ubitą śmietankę, delikatnie mieszając masę łyżka lub szpatułką.

Ciasto przekroić poziomo na pół ostrym nożem. Spodnią część ciasta ułożyć na paterze. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką np. w kształcie dużej gwiazdki. Wypełnić kremem całą podstawę ciasta. Truskawki pokroić na mniejsze kawałki. Owoce ułożyć obficie na kremie.


Przykryć ciasto górną częścią i posypać cukrem pudrem. Przechowywać w lodówce. Ciasto jest  najsmaczniejsze w dniu upieczenia - złożenia  wszystkich elementów, jest wtedy chrupkie, potem namięka od kremu choć nadal jest naprawdę przepyszne.
Smacznego! :-)





poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Lingontårta - tarta z borówką leśną


Szwedzka kuchnia to dla mnie nieustające źródło pomysłów kulinarnych :-) Tym razem w oko wpadła mi lingontårta czyli kruche ciasto, warstwa kwaskowej konfitury lub dżemu borówkowego i gruba warstwa puszystej bitej śmietany posypana płatkami białej czekolady i suszoną żurawiną. Pycha! To jedna z najprostszych tart i tu doskonale sprawdza się powiedzenie "w prostocie jest siła" :-). Tartę odkryłam podczas niedawnej wizyty w Ikea i od razu postanowiłam zrobić ją w domu. Kucharz potwierdził przypuszczenia moich kubków smakowych co do składników więc pozostało mi jedynie kupić dżem borówkowy.  Kto jeszcze nie spróbował połączenia kwaśnej borówki ze słodką śmietanką i kruchym ciastem ten doprawdy nie wie co stracił. Tartę można również wykonać z konfiturą z żurawiny, jest równie smaczna. Bardzo polecam!


Składniki:

Ciasto:

195 g mąki pszennej
125 g zimnego masła
25 g cukru pudru
1 duże żółtko (L)

Mąkę wsypać do miski, dodać cukier puder, wymieszać. Masło pokroić na małe kawałki dodać do sypkich składników, rozetrzeć palcami. Dodać żółtko i zagnieść jednolite, gładkie ciasto. Uformować z ciasta kulę, zawinąć ją w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez 30 minut.

Formę do tarty o średnicy 25 cm, najlepiej z wyjmowanym dnem, posmarować lekko masłem. Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia.

Schłodzone ciasto rozwałkować np. na papierze do pieczenia (zapobiega przywieraniu i nie trzeba podsypywać mąką). Wyłożyć formę ciastem razem z boczkami. Schłodzić w lodówce przez 10 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 190°C. Ciasto ponakłuwać w kilka miejscach widelcem. Piec około 20 minut, do momentu ładnego zarumienienia się ciasta. Wyjąć, wystudzić.

Masa:

600 g schłodzonej śmietany kremówki 36%
350 g gęstego dżemu lub konfitury borówkowej*
2 łyżki cukru pudru

oraz:

50 g białej czekolady
suszona żurawina


* Dżem musi być gęsty - lejący po prostu wypłynie z ciasta.

Śmietanę ubić z cukrem pudrem na sztywno. Na zimny spód równomiernie nałożyć warstwę dżemu z borówek. Następnie nałożyć ubitą śmietankę i delikatnie rozsmarować ją na borówkach.

Przy pomocy ostrego noża zetrzeć wiórki z białej czekolady. Wierzch ciasta posypać wiórkami z czekolady i suszona żurawiną. Schłodzić tartę przez kilka godzin. Przechowywać w lodówce.

Smacznego! :-)




niedziela, 20 marca 2016

Hot Cross Buns - Angielskie bułeczki wielkanocne


Tradycyjne angielskie bułeczki wielkanocne z dużą ilością rodzynek, kandyzowanej skórki i aromatycznych przypraw. Malutkie i bardzo pyszne. Na Wyspach Brytyjskich tradycja nakazuje piec je w Wielki Piątek  i jeść jeszcze ciepłe z dużą ilością masła. Zabierałam się do nich już dawno. W końcu wypróbowałam kilka znanych przepisów w poszukiwaniu tego jednego najlepiej oddającego smak, który pamiętam z angielskiej piekarni i ... w efekcie powstał przepis własny, bo żaden z przetestowanych przepisów nie oddawał w pełni tekstury bułeczek, której szukałam. Te są dokładnie takie tak trzeba: miękkie ale i zwarte, wystarczająco słodkie, z dużą ilością rodzynek, pięknie pachnące korzennymi przyprawami.  Czy zagoszczą na Waszym wielkanocnym stole? Bardzo polecam!

Składniki:
Na 18 szt.:

455 g mąki pszennej pełnoziarnistej 
200 ml mleka
50 ml wody
50 g cukru
60 g masła
160 g drobnych rodzynek
50 g mieszanej kandyzowanej skórki pomarańczowej i limonkowej
skórka starta z 1 dużej pomarańczy (umytej i wyszorowanej szczoteczką)
1 duże jajko (L)
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 laska cynamonu
1/2 łyżeczki suszonego imbiru
3 goździki
14 g suszonych drożdży instant 

Pasta na krzyżyki:

3 łyżki zwykłej mąki pszennej
3 łyżki wody

oraz:
do posmarowania bułeczek przed pieczeniem:

1 duże jajko
1/2 łyżki mleka

do dekoracji:

gładka konfitura morelowa do posmarowania upieczonych bułeczek (około 115g)


Mąkę wsypać do dużej miski, dodać drożdże, cukier, rodzynki, skórkę kandyzowaną, mielony cynamon, imbir i sól. Wymieszać.

Do rondelka wlać mleko, wodę, dodać pokrojone na mniejsze kawałki masło. Wrzucić laskę cynamonu, goździki i startą skórkę z pomarańczy. Podgrzewać do wrzenia. Zdjąć z ognia, zostawić do przestygnięcia. Wyjąc goździki i laskę cynamonu.

Jajko roztrzepać widelcem. Na środku mąki zrobić zagłębienie, wlać roztrzepane jajko i przestudzone ale nadal ciepłe mleko z masłem. Wyrabiać ciasto przez 10 minut aż będzie gładkie i elastyczne. Najlepiej sprawdzić to naciskając delikatnie ciasto palcem - jeśli ciasto odbije do góry, jest już wystarczająco wyrobione, jeśli w cieście pozostanie wgłębienie, trzeba jeszcze nad nim popracować.

Wyrobione ciasto przełożyć do wysmarowanej lekko masłem miski, nakryć ściereczką lub folią spożywczą i pozostawić na około 2 godziny, ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto przełożyć na blat lub stolnicę. Uderzyć ciasto pięścią by wypuścić z niego powietrze. Lekko zagnieść ciasto. Następnie podzielić je na 18 równych części.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z każdej części ciasta uformować kulkę, umieścić ją na blaszce i lekko spłaszczyć, nadając kształt bułeczki. Tępą częścią zwykłego stołowego noża wycisnąć na każdej z bułeczek krzyżyk. Przykryć bułeczki ściereczką i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 30 minut, bułeczki powinny podwoić swoją objętość.

Przygotowanie pasty na krzyżyki:

Mąkę wsypać do miseczki, wlać wodę i bardzo dokładnie rozetrzeć. Powinna powstać gładka średnio gęsta masa. Należy przełożyć ją do rękawa cukierniczego zakończonego niewielką okrągłą tylką lub po prostu odciąć koniec rękawa.

Wyrośnięte bułeczki posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Na wierzchu bułek wyciskać krzyżyki. 

Piekarnik rozgrzać do temperatury 220°C. Piec bułeczki przez 15 - 20 minut, aż ładnie się zarumienią a wbity w nie patyczek będzie suchy (u mnie trwa to 15 minut).

Wyjąć bułeczki z piekarnika. Konfiturę morelową podgrzać w rondelku. Smarować gorące bułeczki ciepłą konfiturą. Podawać. Bułeczki najpyszniejsze są jeszcze ciepłe choć potem też są smaczne.  Bułeczki można również zamrozić (bez polewy z konfitury morelowej) i przechowywać w zamrażalniku w szczelnym pudełku do 6 tygodni.

Smacznego! :-)



sobota, 6 lutego 2016

Lemon curd - krem cytrynowy


Najpopularniejszy angielski krem. Mocno cytrynowy, kwaśno - słodki, wspaniale orzeźwiający, przepyszny! Lemon curd jest doskonały sam w sobie, wspaniale sprawdza się również jako wyborny dodatek do wszelkich deserów, ciast i ciasteczek. Bardzo polecam!


Składniki:
(Na około 350 g kremu):

120 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny (zwykle są to 3 - 4 cytryny)
125 g cukru
80 g masła
2 duże żółtka (rozmiar L)
2 duże jajka (rozmiar L)
skórka otarta z 3 cytryn (umytych i wyszorowanych szczoteczką)


Najbardziej niezawodną metodą przygotowania lemon curd jest ugotowanie go na parze. Należy przygotować garnek lub rondel z dopasowaną do niego wielkością metalową lub szklaną miską. Miska musi dokładnie przylegać do garnka by nie było żadnych szpar. Do garnka wlać trochę wody, zagotować. Miskę postawić na garnku z wodą. 
 
Masło pokroić w małą kosteczkę. Jajka i żółtka roztrzepać. Do miski wsypać cukier, wlać sok z cytryny, dodać otartą skórkę z cytryny i pokrojone masło. Podgrzewać na średnim ogniu, cały czas mieszając, aż cukier i masło rozpuszczą się całkowicie. Następnie bardzo powoli wlać podgrzany sok do roztrzepanych jajek cały czas mieszając np. trzepaczką. Powstałą cytrynową masę przelać ponownie do miski ustawionej na rondlu. Podgrzewać lemon curd na małym ogniu cały czas mieszając trzepaczką, aż masa zgęstnieje a na jej wierzchu pojawią się bąbelki.

Zdjąć miskę z garnka. Nie wolno dopuścić do zagotowania masy - inaczej istnieje ryzyko, że krem zważy się.
 
Przełożyć krem do słoika i schłodzić. Pod wpływem niskiej temperatury krem mocniej zgęstnieje. Krem można przechowywać w lodówce do 2 tygodni.
 
Smacznego! :-) 




__________________________________________________________________________________
 ZOBACZ TAKŻE:

Orange curd - krem pomarańczowy

piątek, 29 stycznia 2016

Pączki wiedeńskie z rumem - Spritzkrapfen


Pączki wiedeńskie, gniazdka, oponki... Każdy nazywa je inaczej, łączy je niewątpliwie jedna cecha - są pyszne i bardzo proste do zrobienia! Spritzkrapfen czyli pączki rodem z Wiednia nie potrzebują drożdży czy też proszku do pieczenia by pięknie urosnąć i się napuszyć, smaży się je bowiem z ciasta parzonego. W wersji z rumowym lukrem gniazdka po prostu rozpływają się w ustach... To stanowczo jedne z moich ulubionych pączków :-) Polecam!

Składniki:
Na około 18 - 20 szt.:

200 g mąki pszennej
250 ml wody
110 g masła
2 łyżeczki cukru waniliowego
4 duże jajka (L)
szczypta soli

oraz:

1 l oleju do smażenia (rzepakowy, kokosowy)

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Wodę wlać do garnka, dodać masło, szczyptę soli i cukier waniliowy. Zagotować. Zdjąć z palnika, wsypać całą mąkę i bardzo energicznie wymieszać masę najlepiej za pomocą dużej drewnianej łyżki. Postawić na palnik i jeszcze przez 90 sekund energicznie mieszać aż powstanie gładka masa. Zdjąć z palnika, lekko przestudzić.


Z papieru do pieczenia lub pergaminu wyciąć kwadraty o boku 10 x 10 cm. Do masy wbijać kolejno po jednym jajku cały czas ucierając. Masa stopniowo wchłonie wszystkie jajka. Powstanie gęste, gładkie ciasto.


Ciasto przełożyć do worka cukierniczego zakończonego dużą gwiazdką (np. Wilton tylka 1 M). Wyciskać okręgi o średnicy 8 cm na przygotowane kwadraty z papieru do pieczenia.


W dużym, niewysokim garnku rozgrzać olej do temperatury 180°C. Wkładać pączki papierkiem do góry. Pod wpływem temperatury papier sam zacznie odklejać się od pączka, należy go wtedy zdjąć najlepiej przy pomocy szczypców. Smażyć pączki po 3 - 4 sztuki, z obu stron na złoty kolor, po około 4 - 5 minut z każdej strony.

Najlepiej na początku wypraktykować sobie rozmiar jednego rozprężonego pączka. Należy pilnować temperatury oleju. W momencie wkładania pączków olej nieco stygnie, można pokręcić wtedy nieco i zmniejszyć gdy temperatura ustabilizuje się.



Wyjmować pączki przy pomocy szczypców lub łyżki cedzakowej, odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym. Następnie przekładać na kratkę do studzenia ciastek.




Rumowa glazura:

200 g cukru pudru
2 łyżki rumu
1-2 łyżki wody

Cukier puder utrzeć z rumem, stopniowo dodając wodę. Lukier nie powinien być zbyt gęsty, łatwiej smaruje się nim pączki. Polukrować pączki przy pomocy pędzelka.


Smacznego! :-)

Źródło inspiracji: książka Kaffeehaus - Rick Rodgers

__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
Klasyczne pączki z różą

Niezawodne faworki

Pączki liliputki z Advocaatem


piątek, 15 stycznia 2016

Orange curd - krem pomarańczowy

 

Orange curd czyli wspaniały angielski krem pomarańczowy. Doskonały jako dodatek do przeróżnych deserów, lodów, ciast i owoców. W mroźną zimę krem pomarańczowy wniesie do Waszego domu nieco słonecznego lata :-) Polecam!


Składniki
(Na około 350 g kremu):

120 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy (zwykle są to 2 duże pomarańcze)
skórka starta z 2 dużych pomarańczy (umytych i wyszorowanych szczoteczką)
80 g cukru
80 g zimnego masła
2 duże jajka  (L)
2 duże żółtka (L)

Najbardziej niezawodną metodą przygotowania kremu pomarańczowego jest ugotowanie go na parze. Należy przygotować garnek lub rondel z dopasowaną do niego wielkością metalową lub szklaną miską. Miska musi dokładnie przylegać do garnka by nie było żadnych szpar. Do garnka wlać trochę wody, zagotować. Miskę postawić na garnku z wodą. 

Masło pokroić w małą kosteczkę. Jajka roztrzepać. Do miski wsypać cukier, wlać sok z pomarańczy, dodać skórkę z pomarańczy i roztrzepane jajka. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Po kilku minutach masa stanie się ciepła, wtedy należy dodać połowę pokrojonego masła cały czas mieszajac.

Po około 5 minutach masa zacznie gęstnieć, należy wtedy dodać resztę masła i zmniejszyć ogień do minimum i cały czas mieszać intensywnie do momentu pojawienia się charakterystycznych bąbelków. Zdjąć miskę z garnka. Nie wolno dopuścić do zagotowania masy - inaczej krem zważy się.

Przełożyć krem do słoika i schłodzić. Pod wpływem niskiej temperatury krem zgęstnieje. Krem można przechowywać w lodówce do 2 tygodni.

Smacznego! :-)


__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
Sernik pomarańczowy

Eton Mess

piątek, 11 grudnia 2015

Pepparkakor


Pepparkakor to zdecydowanie najsłynniejsze skandynawskie ciasteczka. Cieniutkie, mocno korzenne, lekko szczypiące w język. Przepyszne i uzależniające :-) Nie bez powodu zawsze piecze się ich sporo, szybko bowiem się je zjada, co niestety niewspółmierne jest do czasu spędzonego na ich wykrawaniu. To jedyny minus tych smacznych ciasteczek. 

Pepparkakor ma różne odmiany, niektórzy dodają do ciasta startą skórkę z cytryny, pomarańczy czy też kawę. W każdej wersji pepparkakor są pyszne! Mnie zawsze będą kojarzyć się z miłą wizytą w Ikea, tam kupiłam je po raz pierwszy. W tym roku testowałam ich smak w Szwecji by przekonać się czy jest taki sam jak ten który znam. Potem zapragnęłam upiec je wreszcie w domu ku uciesze domowników. Teraz muszę dobrze je schować by ciasteczka dotrwały do świąt ;-) bo każdego dnia stają się coraz smaczniejsze ...


Składniki:
na 50 - 100 szt.:

375 g mąki pszennej
150 g melasy
115 g cukru pudru
115 g masła
1 jajko
6 zmielonych ziarenek ziela angielskiego
2 łyżki mielonego cynamonu
1 łyżka mielonego imbiru
1/2 łyżki mielonych goździków
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki sody

Melasę przełożyć do rondelka, wsypać cukier puder. Masło pokroić na małe kawałki i wrzucić do rondla, mieszać na średnim ogniu, do momentu aż całe masło rozpuści się i powstanie jednolita masa. Zdjąć z palnika, pozostawić do ostygnięcia.

Do dużej miski wsypać mąkę, przyprawy korzenne, sodę i sól. Wymieszać. Na środku mąki zrobić zagłębienie. Jajko roztrzepać widelcem. Do powstałego zagłębienia wlać masę z rondelka i roztrzepane jajko. Mieszać dużą łyżką, aż wszystkie składniki połączą się. Następnie krótko wyrobić ciasto rękami. Ciasto będzie się lepić - nie należy podsypywać mąki, tak ma być. Uformować kulę, owinąć ją folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin. Ciasto można np. przygotować wieczorem a upiec rano. Powinno spędzić w lodówce przynajmniej 2 godziny. Schłodzenie ciasta nie tylko powoduje, że lepiej się je potem wałkuje, ale również wydobywa z niego aromat przypraw.

Blat lub stolnicę wyłożyć papierem do pieczenia. Dzięki temu zabiegowi stanowczo łatwiej jest wałkować ciasto, łatwiej również podnosić ze stolnicy wykrojone z ciasta kształty- nie przywierają.

Dwie blachy do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Wyjąć z lodówki ciasto, odkroić kawałek. Resztę schować do lodówki. Ciasto rozwałkować bardzo cienko. Wykrawać  dowolne kształty i układać je na przygotowanych blachach do pieczenia.  Jeśli mimo użycia papieru do pieczenia ciasto lepi się do wałka, podsypać trochę mąką lub cukrem pudrem.

Piekarnik rozgrzać do 180°C. Piec ciasteczka przez około 8 - 10 minut, do momentu aż brzegi ciasteczek zaczną brązowieć. Im cieńsze ciasteczka tym szybciej się pieką - należy więc czujnie obserwować co dzieje się w piekarniku. Upieczone ciasteczka pozostawić na kilka minut na blaszce. Następnie przenieść je na kratkę i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Tak samo postępować z kolejnymi ciasteczkami.

Ciasteczka należy przechowywać w szczelnej puszce. Smak i aromat ciasteczek dojrzewa z czasem. Każdego dnia są coraz smaczniejsze.

Smacznego! :-)

Przepis z pewnymi modyfikacjami pochodzi od rodziny Swanson



__________________________________________________________________________________

czwartek, 3 grudnia 2015

Migdałowe oczka - 'Thumbprint Cookies (bez glutenu, wegańskie)

 

Urocze migdałowe ciasteczka z dżemem. Bez glutenu, jajek, laktozy i cukru. Pyszne, zdrowe i bardzo proste do przygotowania. Migdałowe ciasteczka to zdrowa wersja popularnych "thumbprint cookies" czyli ciasteczek z odciśniętym śladem kciuka. W ten właśnie sposób powstaje w ciasteczku zagłębienie na dżem :-) Polecam!


Składniki:
 Na  30 szt.:

200 g mielonych migdałów
75 g mąki ryżowej
50 g nierafinowanego oleju kokosowego
100 ml syropu klonowego lub miodu
2 łyżki mielonego siemienia lnianego
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia (bez glutenu)

oraz:

250 g ulubionego gęstego dżemu lub konfitury (u mnie konfitura morelowa)


Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C.
Migdały wymieszać z mąką ryżową, proszkiem do pieczenia, sodą i mielonym lnem. Wlać syrop klonowy, ekstrakt waniliowy, wymieszać. Dodać olej kokosowy i zagnieść gładkie ciasto.

Lekko wilgotnymi dłońmi formować małe kuleczki wielkości małego orzecha włoskiego, układać na przygotowanej blaszce w niewielkich odstępach. Następnie na środku każdego z ciasteczek zrobić palcem okrągłe zagłębienie.

Piec około 15-16 minut, do ładnego zarumienienia ciasteczek. W trakcie pieczenia ciasteczek przełożyć dżem lub konfiturę do małego rondelka i podgrzać*

Wyjąć blaszkę z ciasteczkami z piekarnika. Zostawić na kilka minut do przestygnięcia a następnie przełożyć ciasteczka na kratkę. Do każdego zagłębienia w ciasteczku nałożyć około 1 łyżeczki podgrzanego dżemu. 

* Jeśli dżem jest bardzo gęsty, można go nałożyć do każdego ciasteczka przed pieczeniem czyli upiec już z dżemem. Nakładanie dżemu po upieczeniu zmniejsza jednak ryzyko wypłynięcia dżemu z ciasteczka podczas pieczenia.

Smacznego! :-)



niedziela, 22 listopada 2015

Tiramisu - najlepsze!


Włoska klasyka w najlepszym wydaniu. 'Tiramisu' czyli po włosku "podnieś mnie, unieś'. Kawa w takiej postaci zdecydowanie pobudzi każdego do życia :-) Tiramisu ma wiele odmian. Nie ma jednej, bo co region, co rodzina to przepis na ten wspaniały deser może nieco się różnić. Jest jednak jeden wspólny dla wszystkich przepisów warunek: musi być włoski serek mascarpone, kawa i lekkie jak piórko biszkopty.  Alkohol to nie zawsze Amaretto, może być też Marsala, brandy a nawet rum.

Tiramisu od zawsze pojawia się u nas na jesieni kiedy dni robią się pochmurne i szare a zbawienna moc kawy jest bardzo mile widziana. To również czas urodzinowo-imieninowy mojego męża największego fana tiramisu jakiego znam ;-) Włosi zaś, z racji klimatu raczą się tiramisu szczególnie latem by jakoś przetrwać żar lejący się z nieba.  W obydwu przypadkach deser ten sprawdza się idealnie.  Szybko i przepysznie! P.S. Kaloriami nie należy się przejmować bo przecież nikt nie zamierza chyba zjeść całego ciasta na raz? Polecam na wszelkie okazje, ten deser uda się każdemu!


Składniki:

750 g serka marscarpone
300 g podłużnych biszkoptów savoiardi (u mnie 36 szt.)
100 g cukru pudru
6 dużych żółtek
2 czubate łyżki kakao

Do nasączenia:

400 ml wrzątku
2 -3 czubate łyżki aromatycznej kawy
100 ml likieru Amaretto

Uwaga! Jajka przed użyciem należy obowiązkowo sparzyć. Najlepiej włożyć jajka do dużego sitka i przelać je powoli wrzątkiem. Następnie jajka osuszyć, oddzielić białka od żółtek. Białka wykorzystać do innych celów. 

Przygotować formę na tiramisu np. tackę, płaski kwadratowy lub prostokątny półmisek. Ja zwykle używam kwadratowej tacy o wymiarach 25 x 25 cm.

Kawę zalać wrzątkiem, wymieszać, pozostawić do wystudzenia a następnie schłodzić w lodówce. Do zimnej kawy dodać likier Amaretto, wymieszać.

Żółtka ubić z cukrem pudrem do białości. Masa zgęstnieje. Dodawać stopniowo serek mascarpone, aż wszystkie składniki połączą się. 

Biszkopty, po jednym, na moment (dosłownie kilka sekund) zanurzać w zimnej kawie, lekko osączyć i układać w przygotowanej formie. Oprószyć biszkopty lekko kakao, rozsmarować na nich połowę kremu, znów posypać kakao. Następnie  położyć kolejną warstwę namoczonych w kawie biszkoptów, posypać je kakao i nałożyć pozostałą część kremu.

Schłodzić w lodówce przez kilka godzin a najlepiej przez całą noc. Przed podaniem obficie oprószyć wierzch tiramisu kakao.

Smacznego! :-)

Nieco zmodyfikowany przepis Agnieszki Kręglickiej z włoskiej restauracji Chianti

__________________________________________________________________________________
ZOBACZ TAKŻE:
Cassata - włoski tort z ricottąCrostata (włoska tarta)Tort bezowy kokosowo-kawowy



Ekspresowe lody kawowe (bez jajek i maszyny)Ekspresowe ciasto do pizzy (bez wyrastania!)


Drukuj